Jednym z paradygmatów Living Science jest to, że oddziaływanie ciał zawsze odbywa się nie przez ich całkowitą objętość, wzdłuż środków masy lub ładunków, ale jako indywidualna wymiana kwantów, składanie ich mikroskopijnych cząstek. Średnio wynik jest w przybliżeniu taki sam, jak gdyby obiekty makroskopowe były połączone zwykłymi siłami centralnymi. Ale są istotne niuanse. Spróbujmy zrozumieć doświadczenia z poprzedniej edycji Living Science. Wyobraź sobie, że masz dwa stałe magnesy w rękach. Zmień pozycję jednego z nich drugi odpowie mu natychmiast. Wyobraź sobie teraz, że są to magnesy elementarne żelazne atomy z elektronami krążącymi w ich orbitale (z nieskompensowanym spinem). Przenieś jeden zmień pozycję drugiego, prawda? Tak samo. Jeśli podamy atomowi temperaturę, przyspieszymy jego oscylacje w siatce metalowej, czy odpowiednia prędkość ruchu termicznego drugiego magnesu elementarnego odpowiednio wzrośnie? Zwiększamy liczbę magnesów do wielu bilionów, aby uzyskać magnes stały widoczny dla naszych oczu. Jeśli więc podgrzejesz magnes znajdujący się w polu interakcji z innym magnesem, czy ten drugi również stanie się cieplejszy? Jest to pytanie, na które trudno odpowiedzieć od razu. Uważa się, że, z grubsza mówiąc, «pole magnetyczne nie topi się», mogą łatwo utrzymywać plazmę wysokotemperaturową bez obawy o jakiś wpływ na magnesy Tokamak lub Stellarator. Czy nie jest to jednak przyczyną całkowitych niepowodzeń w budowie «elektrowni wodorowych przyszłości»? Autor przeprowadził kilka eksperymentów, w których próbował przenieść ciepło z jednego magnesu na drugi za pomocą tylko jednego pola magnetycznego. W ciągu 0,1 C, gdy jeden z magnesów jest ogrzewany w temperaturze 120°C, w odległości 4 cm (nie wiem, jakie jest natężenie pola magnetycznego magnesów z głośnika dźwiękowego), nie nastąpił transfer ciepła. Wynik był również negatywny dla zawiesiny namagnesowanego proszku w gęstym syropie. Jednak to wszystko nie oznacza, że takie zjawisko nie istnieje w przyrodzie. Uniknięcie pojęcia «sił centralnych» i zastąpienie ich terminem «uśrednione siły» z pewnością oznaczałoby przełom w nauce.
Pewne przeniesienie energii cieplnej jest możliwe nie tylko za pomocą sił magnetycznych, elektrostatycznych, ale także prawdopodobnie za pomocą pola grawitacyjnego. W pierwszych dwóch przypadkach, zgodnie z prawami klasycznej mechaniki kwantowej, oddziaływanie jest przekazywane w kwantach. To, co jest «kwantem pola elektromagnetycznego» w podręcznikach fizyki, jest wyraźnie określone jest to foton, cienka nić oscylująca (połowa długości fali), dla światła widzialnego o długości około 3 metrów. Naukowcy piszą o kwantach statycznych (konserwatywnych) pól magnetycznych i elektrycznych bardzo głucho. Czasami w schematach rozumowania i interakcji ładunków pojawiają się pewne «gluony» klejące. Jednak to, jak dokładnie pomagają mikrocząstkom w komunikacji w odległościach makroskopowych, nie jest do końca jasne. Najbardziej problematyczna kwantyzacja pola grawitacyjnego. Jest dość trudno wyobrazić sobie siłę grawitacyjną idącą do nieskończoności przez zbiór takich kłębuszków-grawitonów. Szkoda powiedzieć, że jak dotąd, w pełnej skali fizycznym (laboratoryjnym) eksperymencie, prędkość propagacji fal grawitacyjnych nie została nawet zmierzona. Najprostszą opcją jest próżnia: ostre przemieszczenie masywnej kuli jest miarą prędkości odpowiedzi drugiego obiektu. Domyślnie w obliczeniach położenia ciał niebieskich «prędkość grawitacyjna» jest uważana za nieskończoną. W innym przykładzie wykonania reprezentuje dobrze znaną stałą C 300 000 km. c. Niemniej jednak siły grawitacyjne najprawdopodobniej reprezentują sieć zmiennych połączeń między elementarnymi odbiornikami i nadajnikami dowolnego pola mikrocząstek. W tym przypadku przenoszenie ciepła przez oddziaływanie grawitacyjne jest całkiem możliwe. Obecnie zakłada się, że ogrzewanie wnętrza Ziemi przez co najmniej 3,5 miliarda lat jest odpowiedzialne za pierwiastki radioaktywne zawarte w objętości planety. Drogi Czytelniku, jednak nie przechodzisz przez podręczniki i monografie, nie znajdziesz szczegółowego raportu o tym, czym są te elementy, jaka powinna być ich zawartość i okres półtrwania, aby utrzymać temperaturę przez tak długi czas i dlaczego wreszcie łańcuchowa reakcja łańcuchowa nie rozprzestrzeniła naszej Ziemi na małe kawałki. Nasza opcja. Planety są utrzymywane przez potężną grawitację słońca. To właśnie przez ten kanał, poprzez, powiedzmy, «zdalną dyfuzję» oddziałujących mikrocząstek, następuje transfer ciepła z reaktora gwiazdy do wnętrzności planet. Ziemia z kolei wymienia to utajone ciepło z księżycem, księżycem. Przypomnij sobie, że Selena nie jest taka zimna. Temperatura jego rdzenia (przez długi czas do ochłodzenia) wynosi około 200 C. Ale jeśli przeczytasz «Żywą naukę-1», możesz zgodzić się z wersją, która oprócz wszystkich powyższych, ma pewien udział w wymianie ciepła między ciałami niebieskimi i tylko ciałami, przyjmuje tak zwane «ukryte światło». Okazuje się więc, że tylko obiekty (macierze materii), które mają to samo widmo, temperaturę i do pewnego stopnia skład, jak nadawca, są w stanie wychwycić ukryty składnik wiązki. Odpowiednio, tacy odbiorcy-odbiorcy w naszym przypadku są pewnymi warstwami Słońca (uznanym źródłem energii) i rdzeniem Ziemi.